Rośliny doniczkowe w domu: jak ożywić wnętrze bez wydawania fortuny
페이지 정보

본문
Zaczęło się niewinnie od jednej monstery, którą dostałam od koleżanki z pracy. Szybko okazało się, że parapet w kuchni to za mało, a ja mam rękę do roślin zielonych, nie tylko do sukulentów. Rośliny doniczkowe w domu to dla mnie nie tylko modny dodatek, ale sposób na zmianę atmosfery w mieszkaniu, które ma ledwie 45 metrów kwadratowych. Pamiętam, jak pierwszy raz postawiłam skrzydłokwiat na komodzie w przedpokoju – nagle przestrzeń przestała być korytarzem, a stała się przedłużeniem salonu. I to bez kupowania nowej kanapy z funkcją spania, która i tak by się nie zmieściła.
Mam znajomą, która twierdzi, że rośliny to tylko kurz i robaki, ale ja widzę w nich coś więcej. Gdy wracam po całym dniu pracy do mieszkania, zielone liście paprotki czy efektowne pnącze filodendrona sprawiają, że powietrze wydaje się lżejsze. Oczywiście, nie każda roślina pasuje do każdego kąta. W sypialni postawiłam sansewierię, bo wytrzymuje moje zapominalstwo o podlewaniu, a nocą oczyszcza powietrze. Łóżko z pojemnikiem na pościel, które mam w tej sypialni, pozwoliło mi zmieścić doniczki na parapecie bez blokowania szafy – pościel schowana, a miejsce na zieleń jest.
Największym wyzwaniem w małych metrażach jest znalezienie miejsca na rośliny, które nie koliduje z codziennym funkcjonowaniem. U mnie w salonie stoi wersalka rozkładana, która ma stelaz listwowy i materac piankowy o grubości 16 cm – to moja podstawa, gdy przyjeżdżają goście. Obok niej umieściłam małą półkę na rośliny, ale musiałam przesunąć stolik kawowy, żeby listki nie zahaczały o tapicerkę welurową w kolorze butelkowej zieleni. Na tej półce mam epipremnum złociste, które zwisa w dół, tworząc naturalną zasłonę przed resztą pokoju.
Kiedyś myślałam, że rośliny doniczkowe w domu wymagają ogromnej wiedzy i czasu, ale prawda jest taka, że większość z nich radzi sobie sama, jeśli dasz im odpowiednie warunki. Moja ulubiona to zamiokulkas – podleję go raz na dwa tygodnie i rośnie jak szalony, nawet w ciemniejszym kącie przy telewizorze. Inna sprawa to doniczki – nie muszą być drogie, często kupuję ceramiczne w lumpeksach lub używane na grupach. Ważne, żeby miały otwór w dnie, bo gnijące korzenie to najgorszy problem, jaki może spotkać początkującego ogrodnika.
Jednym z największych błędów, które popełniłam na początku, było stawianie roślin zbyt blisko siebie, bo chciałam stworzyć dżunglę na parapecie. Po miesiącu okazało się, że niektóre zaczęły chorować, bo nie miały cyrkulacji powietrza. Teraz wiem, że nawet przy braku miejsca lepiej dać każdej roślinie przestrzeń, a jeśli nie ma jej na podłodze, to można powiesić doniczki na ścianie, na specjalnych haczykach. W kuchni nad blatem mam kilka małych storczyków, które kwitną przez pół roku i nie przeszkadzają w gotowaniu.
Rośliny doniczkowe w domu to też sposób na walkę z suchym powietrzem, szczególnie zimą, gdy kaloryfery grzeją na maksa. Ustawiłam w salonie grupę doniczek na podstawce z kamykami i wodą, co podnosi wilgotność wokół nich. Moja skrzydłokwiat reaguje na to natychmiast – jej liście są ciemnozielone i błyszczące, a nie żółkną na brzegach. Przy okazji, gdy goście nocują na wersalce, która ma mechanizm DL, czyli łatwe rozkładanie do pozycji leżącej, rośliny pomagają im lepiej spać, bo filtrują kurz z powietrza.
Nie oszukujmy się, czasem przychodzi kryzys – mszyce na młodych pędach, brązowe końcówki liści, a ja mam ochotę wszystko wyrzucić. Ale potem patrzę na to, jak moja monstera wypuszcza nowy liść, który rozwija się w ciągu kilku dni, i przypominam sobie, po co to robię. Mieszkanie bez roślin wydaje mi się teraz puste, jakby brakowało w nim ostatniego elementu układanki. Nawet gdy brakuje miejsca na półki, zawsze znajdę kąt na małą doniczkę – choćby na parapecie obok kanapy z funkcją spania.

Ostatnio dostałam w prezencie marantę, która składa liście na noc jak w modlitwie. To fascynujące patrzeć, jak reaguje na rytm dnia i nocy. Postawiłam ją na szafce przy wejściu, obok lampy z ciepłym światłem, bo nie lubi przeciągów. Z czasem nauczysz się czytać potrzeby swoich roślin – liście opadające w dół to sygnał, że trzeba podlać, a te blade to za dużo słońca. I to jest właśnie najpiękniejsze w posiadaniu roślin doniczkowych w domu – uczą cię cierpliwości i uważności na małe rzeczy.
Gdybym miała komuś polecić pierwszą roślinę, wybrałabym paproć lub hoję, bo są wybaczające błędy. Nawet jeśli zapomnisz o podlaniu na kilka dni, one potrafią się . A jeśli brakuje ci miejsca na rozkładanie pościeli dla gości, pamiętaj, że rośliny możesz stawiać na regałach, które nie kolidują z funkcjami mebli. W moim mieszkaniu wersalka z funkcją spania i donice na rośliny żyją w symbiozie – zieleń dodaje jej charakteru, a mebel daje praktyczne rozwiązanie na nocleg. To nie musi być trudne, wystarczy odrobina chęci i obserwacji.

- 이전글Kleine Bäder neu denken: So wird Ihr Badezimmer zur Wohlfühloase 26.06.10
- 다음글Arbeitsplatz im Schlafzimmer – So gelingt die Doppelnutzung auf kleinstem Raum 26.06.10
댓글목록
등록된 댓글이 없습니다.
